platforma blogowa portalu nowa trybuna opolska

Dziki seks w niewielkim mieście

upsDawno. dawno temu… Za siedmioma górami i za siedmioma lasami. Za wielką wodą, zwaną Oceanem Atlantykiem, w wielkim mieście zwanym New York, mieszkała niejaka Carrie Bradshaw…
Albo nie. Inaczej…
Całkiem niedawno temu… W odległym kraju, za plątaniną niemieckich autostrad i za mniejszą wodą zwaną Kanałem La Manche, zamieszkał sobie niejaki Zdzichu z Majęcic.

Stop! Wystarczy!
Co ja wam tu będę mdlić oczy bajkami? Tak naprawdę chodziło mi o seks. Bardziej konkretnie, o wyraz seks. Skąd takie erotyczne pomysły z samego rana? Otóż podczytując nie zaprzyjaźnionego jeszcze bloga, znalazłam taki oto wpis. (że pozwolę sobie zacytować)

„Wczoraj, na techblogu, pod wpisem o uruchomieniu wielkiego zderzacza hadronów, napisałem:
“Jajogłowi szykują nam koniec świata:-( Nie pozostaje nic innego jak dziki seks!”. Chwilę później tłum zaczął rozdeptywać mojego blogaska. Przez cały wczorajszy dzień, zawitało ponad półtora tysiąca mężczyzn i (zapewne) kobiet.”

Przeczytałam i za uchem się podrapałam. No proszę! Kolega przypadkiem odkrył klucz do sukcesu. Odkrył i wspaniałomyślnie udostępnił w Internecie. Może innym, bardziej ukierunkowanym miłośnikom wyszukiwarek, wiedza ta była znana od dawna.

Dlatego postanowiłam na własnym blogu przekonać się, czy seks rzeczywiście jest internetowym magnesem? No i zobaczyć, co z tego wyniknie?

Komentarze (1) do “Dziki seks w niewielkim mieście”

  1. anka napisał(a):

    Ciekawa jestem wyników Pani eksperymentu.
    Zemsta tych którzy dadzą się nabrać i zawiodą się będzie straszna.
    życzę miłego dnia

Zostaw komentarz

*